Jak poradziliście sobie Państwo z walką z zanieczyszczeniem powietrza, z tak zwanym smogiem? W jaki sposób gmina działa przeciw smogowi?
Kowary to jedno z najbiedniejszych miast powiatu karkonoskiego. To jest miasto, które ma jeden z najniższych wskaźników G. Nie oznacza to jednak, że nie walczymy ze smogiem i z jakością powietrza. Tak – jak najbardziej. Prowadzimy bardzo dużo działań skierowanych na likwidację zanieczyszczeń powstających w gospodarstwach domowych. Jednym z takich działań jest na przykład dotacja do likwidacji źródeł ciepła tych, które dają bardzo dużą emisję dwutlenku węgla, a tych, które zanieczyszczają. Mamy opracowaną uchwałę Rady Miasta, która mówi, że każde gospodarstwo domowe, które chce zmienić swoje ogrzewanie na piec piątej generacji i wyższej, może taką dopłatę, taką dotację dostać. Ta dotacja może nie jest duża, ale w przypadku pojedynczych gospodarstw jest ona znaczna, wynosi 4000 złotych. Jest to najprostszy wniosek jaki jest możliwy do zrealizowania, bo jest na jedną stronę, co jest niesamowicie ważne. Pomagamy go napisać i realizacja polega na tym, że przed inwestycją robimy zdjęcia, sprawdzamy jaki piec był, po inwestycji ten piec już zły, musi zostać zutylizowany, czyli przekazany na przykład na skup złomu. Jest do tego dokument, potwierdzamy czy zamontowany piec jest minimum piątej generacji i wypłacamy następnego dnia dotację.
Jak reagują na te działania mieszkańcy?
Mieszkańcy są z tego zadowoleni, świadczy o tym na przykład to, że co roku dajemy po kilkanaście takich dotacji, trwa to już trzy lata. W tej chwili jest czwarty rok i w tym roku – o dziwo – mamy praktycznie już końcówkę, już mamy kilkanaście wniosków złożonych, co mnie osobiście bardzo cieszy, bo to już jest kilkadziesiąt zlikwidowanych miejsc, gdzie te piece powstawały. Największym problemem, który jest przy tej realizacji, jest zrealizowanie do końca lipca pieców w budynkach „zeskowych”. Ma z tym problem, wiem, że cała Polska, bo dyskutujemy z wójtami i burmistrzami. Dlaczego? Dlatego, że na ogół te piece niższej kategorii są #u ludzi, którzy w ogóle nie płacą czynszu, nie płacą za nic, są cały czas na utrzymaniu miasta, a my mamy im zrealizować inwestycje za kilkadziesiąt tysięcy złotych, oni i tak z niej nie będą korzystać.
Jak dotrzeć z edukacją do mieszkańców?
Z edukacją ekologiczną i z walką ze smogiem wchodzimy od przedszkolaka. W związku z tym te malutkie dzieci są bardzo mocno uświadomione. W szkołach również taką edukację prowadzimy. My – jako jedna z nielicznych gmin – prowadzimy szkołę średnią, czyli „branżówkę”, ZSO i liceum. Wśród seniorów jest ta świadomość. Wśród tej kadry pracującej zawsze była świadomość i jest. Liczne programy edukacyjne, które są przez nas organizowane, są świetnymi programami. Ludzie dużo wiedzą, ale wiedzą ci, którzy chcą.
Dotarcie do tych, którzy to powinni robić, jest bardzo trudne i o tym trzeba jasno i wyraźnie mówić. My stosujemy zasadę niewiernego Tomasza, czyli z Jeleniej Góry zapraszamy Straż Miejską, ona „dronuje” kominy, robi z tego nagrania, no i wtedy idą po prostu kary, bo w wielu wypadkach nie da rady inaczej. Duża część mieszkańców super sobie poradziła z tematem, z wiedzą, z informacją. Realizowaliśmy ogromny program „Zielono-niebieskie Kowary”, gdzie były duże nasadzenia drzew. Po to, żeby to powietrze było inne, to powietrze było dobre dla mieszkańców. Robiliśmy ujęcia dodatkowe, mikroklimaty, bo przecież kupiliśmy 340 zbiorników na wodę. To jest chyba w skali Polski jedyne takie miasto, które nieodpłatnie przekazało mieszkańcom zbiorniki i ogrody deszczowe, po to, żeby wytworzyć mikroklimat, żeby ludziom się lżej oddychało.
Jesteśmy w miejscu turystycznym. Jak turyści reagują na jakość powietrza?
Na naszej stronie internetowej, tj. Urzędu Miasta pojawia się czytnik, wskazujący, jakie obecnie mamy zanieczyszczenie, jakie jest powietrze. Turyści zwracają uwagę na czystość powietrza i jeżeli pokazuje się czerwony listek, to już ewidentnie nie ma ludzi na terenie.
Jakie proekologiczne inwestycje prowadzi gmina, aby poprawić jakość powietrza?
Miasto Kowary jest dość specyficznym miastem. Wszystkie jednostki organizacyjne mają zastosowane fotowoltaikę, czyli wspomagają zużycie energii elektrycznej w swoich obiektach. Szkoły, miejska służba ratownicza, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Miejski Ośrodek Kultury. Oprócz tego prowadzimy drugie, bardzo istotne działanie – termomodernizację we wszystkich obiektach użyteczności. Urząd jest już w całości zrobiony, wymiana ogrzewania na gazowe, wymiana wszystkich okien, docieplenie. Teraz takie dwa duże przedsięwzięcia będziemy realizować, to jest Szkoła nr 1 i ZSO. Ogromne szkoły i tam bardzo duży proces modernizacyjny, ten termomodernizacyjny będzie. I trzeba powiedzieć, że w poprzedniej kadencji wymieniliśmy we wszystkich jednostkach organizacyjnych piece węglowe na inne źródło ciepła, a w tej chwili z TBS-em budujemy budynki na wichrowej równi, gdzie będą pompy ciepła, solary. Działalność na rzecz środowiska bardzo mocno w mieście jest realizowana. Całe oświetlenie już jest LED-owe i mamy bardzo dużo punktów solarnych, bo posiadamy ładowarki słoneczne, mamy bardzo dużo punktów oświetleniowych też słonecznych, także tak bardzo mocno wzięliśmy się za to.
Mieszkańcy jak na to reagują? Korzystają z tego?
Tak, bardzo pozytywnie. 7 lat temu montowałam ogromną farmę fotowoltaiczną na swoim dachu. Wszyscy się przyglądali, bo to było jedno z dużych takich przedsięwzięć. Nie byłam jeszcze burmistrzem wtedy, ale doszłam do wniosku, że musimy w tym kierunku działać. Dzisiaj jestem zachwyconą posiadaczką takiej farmy fotowoltaicznej, która praktycznie w 80% zabezpieczała potrzeby mojego domu. Także myślę, że każdy choć troszeczkę się przyłoży.
Dziękujemy za rozmowę.
