„Jesteśmy, bo byliście”
Wałbrzych podziękuje człowiekowi, który wychował pokolenia
Są ludzie, których obecność trudno zmierzyć liczbą nagród, odznaczeń czy pełnionych funkcji. Ich
prawdziwy dorobek zapisany jest w pamięci innych ludzi.
Do takich osób należy Władysław Flis – choreograf, pedagog, wychowawca i jeden z najważniejszych
twórców historii Zespołu Pieśni i Tańca „Wałbrzych”.


12 czerwca 2026 roku w Starej Kopalni w Wałbrzychu odbędzie się benefis poświęcony człowiekowi,
którego życie mogłoby stać się scenariuszem filmu o losach powojennego pokolenia Polaków.
Urodzony w 1936 roku na Wileńszczyźnie, jako kilkuletnie dziecko został wraz z rodziną wywieziony
przez władze Związku Sowieckiego na Sybir. Dzieciństwo spędził na zesłaniu w Kirgizji. Po wojnie,
wraz z tysiącami repatriantów, trafił na Dolny Śląsk. Tutaj odnalazł nowy dom i związał swoje życie z
Wałbrzychem.

To właśnie w Wałbrzychu rozpoczęła się historia, która trwa do dziś.
Jako młody uczeń szkół górniczych współtworzył początki Dolnośląskiego Zespołu Pieśni i Tańca Szkół
Górniczych, późniejszego Zespołu Pieśni i Tańca „Wałbrzych”. Z czasem został choreografem,
pedagogiem i wychowawcą kolejnych pokoleń młodych ludzi. Tworzył programy artystyczne,
kształtował repertuar, rozwijał młode talenty i budował środowisko, które dla wielu osób stało się
drugim domem.
Przez blisko czterdzieści lat działalności artystycznej nie tylko uczył tańca. Uczył odpowiedzialności,
szacunku do tradycji, pracy zespołowej i dumy z polskiej kultury.
Dziś jego dawni wychowankowie mieszkają w różnych częściach Polski i świata. Są nauczycielami,
lekarzami, przedsiębiorcami, urzędnikami, artystami i społecznikami. Łączy ich jedno – wspomnienie
człowieka, który miał wpływ na ich młodość i życiowe wybory.
Tegoroczny benefis będzie okazją do spotkania wielu pokoleń zespołowiczów. Po latach ponownie
spotkają się ludzie, których połączyła wspólna pasja, muzyka, taniec i człowiek stojący za tym
wszystkim.
Hasło wydarzenia – „Jesteśmy, bo byliście”- nie jest przypadkowe. To wyraz wdzięczności wobec
tych, którzy przez lata budowali kulturę naszego miasta i pozostawili po sobie coś znacznie
cenniejszego niż kroniki, zdjęcia czy archiwalne nagrania
