autor publikacji i zdjęć: Paweł Szpur
Od leśnej osady, przez potęgę węglowego imperium i mroczne sekrety wojny, aż po zieloną metropolię kultury. 22 września 2026 roku, w historycznej Sali Krzywej Zamku Książ, Mateusz Mykytyszyn zabrał słuchaczy w niezwykłą podróż w czasie. Jubileuszowy wykład uświetnił obchody 600-lecia miasta. Wydarzenie to – podobnie jak wszystkie dotychczasowe spotkania rocznicowe – przyciągnęło tłumy mieszkańców. Ogromna frekwencja na każdym wykładzie i spotkaniu dowodzi, jak silna jest potrzeba odkrywania lokalnej tożsamości.
Gdy w zabytkowej przestrzeni Zamku Książ wybrzmiały pierwsze słowa prelekcji, uczestnicy natychmiast przenieśli się w przeszłość. Mateusz Mykytyszyn, prezes Fundacji Księżnej Daisy von Pless i ceniony znawca dolnośląskiego dziedzictwa, przypomniał, że 600-letnia historia Wałbrzycha to fascynująca mozaika. Współistnieją w niej średniowieczni tkacze, pruscy magnaci, walczący o byt górnicy, łamiąca konwenanse arystokracja i powojenni osadnicy, którzy z obcego, poniemieckiego miasta uczynili swój dom.
Od leśnego grodu do przemysłowej potęgi
Początki dzisiejszej aglomeracji wywodzą się z głębokiego średniowiecza. Sama nazwa – Waldenburg, oznaczająca leśny gród lub leśny zamek – doskonale oddaje pierwotny charakter osady otoczonej gęstymi lasami Gór Wałbrzyskich i Pogórza Kaczawskiego. Choć początkowo Wałbrzych słynął głównie z sukiennictwa i tkactwa, a wałbrzyskie płótno było cenione na europejskich targach, prawdziwy przełom w rozwoju przyniósł XVIII wiek.
Przejęcie Śląska przez Prusy i eksploatacja węgla kamiennego zamieniły sielską dolinę Pełcznicy w dymiące, tętniące życiem centrum przemysłowe. XIX wiek ukształtował Wałbrzych jako jedno z najważniejszych zagłębi węglowych Europy. Na węglowym imperium ród Hochbergów zbudował jedną z największych fortun na kontynencie, co pozwoliło nadać Zamkowi Książ iście królewski rozmach.
Dwa światy i jedna księżna
Prelegent ze znawstwem nakreślił unikalną dwubiegunowość dawnego Wałbrzycha. Z jednej strony funkcjonował baśniowy, luksusowy świat dworu w Książu, pełen dygnitarzy i dyplomatycznych rautów. Z drugiej trwała surowa, naznaczona ogromnym trudem rzeczywistość górniczych dzielnic: Sobięcina, Starego Zdroju czy Podgórza. Osobą, która symbolicznie połączyła te dwa odległe światy, była księżna Daisy von Pless. Jej innowacyjna działalność filantropijna, walka z zanieczyszczeniem rzek, organizowanie darmowego mleka dla dzieci robotników oraz wprowadzanie nowoczesnych programów socjalnych sprawiły, że na stałe zapisała się w pamięci mieszkańców. Jak trafnie spuentował Mykytyszyn, dawna tożsamość Wałbrzycha idealnie streszcza się w haśle: „Świętuj jak książę, biesiaduj jak górnik”.
Czas próby i narodziny „Tutejszych”
Wiek XX brutalnie przerwał stabilny rozwój miasta. Kryzys, narastający narodowy socjalizm i wreszcie wygnanie w 1943 roku antyhitlerowsko nastawionych Hochbergów oznaczały upadek dawnego porządku. Zamek Książ przejęła III Rzesza, a podziemia zamku i pobliskich Gór Sowich stały się areną realizacji mrocznego, gigantycznego projektu budowlanego „Riese” (Olbrzym). Prace te okupiono życiem tysięcy więźniów obozu Gross-Rosen, a powstające korytarze do dziś stanowią jedną z największych nierozwiązanych zagadek regionu.
Rok 1945 przyniósł całkowity reset – niemiecki Waldenburg stał się polskim Wałbrzychem. Miejsce dawnych mieszkańców, w wyniku niemal stuprocentowej wymiany ludności, zajęli przesiedleńcy z Kresów Wschodnich (Lwowa, Wilna), reemigranci z górniczych rejonów Francji i Belgii, osadnicy z Polski Centralnej, a także Łemkowie i społeczność żydowska. Z tej niezwykłej kulturowej mieszanki wyrośli „Tutejsi” – ludzie, którzy w obcym krajobrazie architektonicznym od zera zbudowali nową, polską tożsamość Wałbrzycha.
Od czarnego pyłu do zielonej przyszłości
Koniec XX wieku i bolesna likwidacja Wałbrzyskiego Zagłębia Węglowego w latach 90. postawiły miasto przed wyzwaniem nie mniejszym niż powojenna odbudowa. Dziś, w roku jubileuszu 600-lecia, wyraźnie widać spektakularną drogę, jaką pokonali jego mieszkańcy. Dawna Kopalnia Węgla Kamiennego „Julia” to obecnie zachwycające Centrum Nauki i Sztuki „Stara Kopalnia” – wzorzec europejskiej rewitalizacji. Zamek Książ i Palmiarnia odzyskały blask, a Wałbrzych z miasta czarnego pyłu przeistoczył się w otoczoną zielenią metropolię historii i kultury.
Rekordowa frekwencja i bogaty program: co jeszcze przed nami?
Wykład Mateusza Mykytyszyna wpisuje się w cykl rocznicowych prelekcji, które od pierwszych spotkań cieszą się niezwykłą popularnością. Do tej pory mieszkańcy mieli okazję wysłuchać wystąpień poświęconych m.in. podziemnym wodom po likwidacji kopalń (mgr inż. Andrzej Winnicki), wojennemu przemysłowi (dr Monika Bronowicka), wałbrzyskim tramwajom (dr Piotr Retecki), architekturze Kościoła Zbawiciela (dr hab. Jerzy Krzysztof Kos), historii lokalnej społeczności żydowskiej (dr Anna Grużlewska) czy nowożytnym miejskim katom (dr hab. Daniel Wojtucki). Wszystkie te wydarzenia gromadzą komplet widzów, co najlepiej dowodzi, jak żywe jest zainteresowanie dziejami małej ojczyzny.
To jednak nie koniec obchodów! Organizatorzy zapewniają, że świętowanie jubileuszu nadal trwa. Przed nami kolejne pasjonujące wykłady, dyskusje oraz wydarzenia kulturalne, wśród których na szczególną uwagę zasługują klimatyczne spotkania z cyklu „Podwieczorki u Albertich”, odbywające się w urokliwym wnętrzu Muzeum Porcelany.
Obchody 600-lecia Wałbrzycha pokazują, że siłą dzisiejszego miasta jest umiejętność czerpania ze swojej bogatej i wielowarstwowej historii. To pociągające sekretami podziemi i dumne ze swojego dziedzictwa miasto wkracza w kolejne stulecie z wielkim optymizmem i niegasnącą energią mieszkańców.
Obchody 600-lecia Wałbrzycha to coś więcej niż rocznica. To dowód niezwykłego hartu ducha tutejszych mieszkańców. Wykład Mateusza Mykytyszyna przypomina, że siłą Wałbrzycha jest umiejętność akceptacji własnej, wielowarstwowej historii – ze wszystkimi jej blaskami i cieniami.
Miasto otoczone malowniczymi szczytami Sudetów, przyciągające sekretami podziemi i dumne ze swojego dziedzictwa, wkracza w kolejny wiek z podniesioną głową – jako fascynujące miejsce pełne tajemnic, otwartości i niegasnącej ludzkiej energii.

„Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
pochodzących z Funduszu Promocji Kultury”


